[KP] Sevan
Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!



Ankieta: Ch*jowe czy dobre?
Ankieta jest zamknięta.
Ch*jowe! 0% 0 0%
Dobre! 100.00% 6 100.00%
Razem 6 głosów 100%
*) odpowiedź wybrana przez Ciebie [Wyniki ankiety]

 
Ocena wątku:
  • 5 Głosów - 4 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[KP] Sevan
07-11-2014, 03:49 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-18-2014 09:43 AM przez Sevan.)
Post: #1
Heart [KP] Sevan
Imię
Sevan
----------------
Nazwisko
Brak
----------------
Wiek
37 lata
----------------
Pochodzenie
Podobno Varant
----------------
Wygląd
Średniego wzrostu mężczyzna, o krótkich kruczoczarnych włosach. Jego tors jak i plecy przecinają liczne blizny, które zdobył podczas swego pobytu w niewoli. Twarz jego wygląda na zmęczona życiem - cała blada, pełna zadrapań i ran. Jedna z tych właśnie ran, przecina lewe oko mężczyzny. Jest przez to na wpół ślepy.
------------------
Historia
Spoiler :
Wszystko zaczęło się w Varancie, wśród szalejących piasków pustyni. Młody mężczyzna, o czarnych długich włosach i brązowych oczach. Ubrany jedynie w proste szmaty, kroczył poprzez piaski Varantu. Był to jeden z koczowników. Ojciec Sevana, którego z imienia jednak nie znano... Mężczyzna zmęczony przedzieraniem się przez ogromne zaspy, przysiadł na chwilę na gorącym piasku. Wziął ostatni łyk wody z menzurki, aby zaspokoić targające w nim pragnienie. Jednak spokojny odpoczynek przerwał donośny ryk zwierzęcia. Wydawać by się mogło, że jest tuż za nim. Mężczyzna czym prędzej wziął dziecko na ręce i szybkim krokiem ruszył dalej, co rusz zerkając za siebie. Miał tylko nadzieję, że przed oczyma zobaczy jakieś schronienie. Wydawało mu się, że słyszał kroki, jakby ktoś lub coś skradało się w jego stronę. Człowiek odwrócił się po raz kolejny i po raz ostatni. Tylko po to aby wielki pustynny lew skoczył na niego i cała swoją masa przewrócił na ziemię. Odrzucone przez niego na ziemię dziecię upadło w twardym piachu. Jednak wciąż cichutko leżało przytulone do swego kocyka. Lew po prostu zniknął zostawiając po sobie tylko rozszarpane ciało koczownika. A dziecko? Dziecko leżało w gorącym piachu i zapewne by zginęło, gdyby nie karawana chcąca sobie nieco skrócić drogę przez pustynię. Jednym z kupców karawany był niejaki Brago. Człowiek stary i bogaty, ten to miał nosa do interesów. Był jednak nieco niecierpliwy. Planował zabrać dzieciaka i zrobić z niego gladiatora. I tak się stało. Niemowlak został zabrany do Ishtar. Wykąpano go tam i odziano w nowe ubranka. Nadano mu też imię "Sevan". Chłopak całą resztę swego życia w wielkim mieście spędził jako niewolnik. Służył, walczył, trenował - to były jego codzienne zajęcia. W końcu nastał dzień, który przez Brago był wyczekiwany przez te wszystkie lata. Całą nadzieję pokładał w Sevanie. Miał on wziąć udział w pewnym turnieju w Mora'sul. Chłopak od samego początku był zdenerwowany - Brago wywierał na nim coraz większa presję... Nic dziwnego w końcu, postawił na niego połowę swego majątku. Był przekonany, że wyszkolił chłopaka na świetnego wojownika. Pamiętał te dziesiątki jeśli nie setki świetnych walk, z których wychodził zwycięsko. Jednak ten dzień był pechowy - przeciwnikiem mężczyzny był "Lew" jak go to nazywali. Dlaczego "lew"? Ludzie wciąż się dziwią. Człowiek ten był długi, stary i wychudzony. Miał być testem umiejętności. Sevan, wkroczył przez wielką, masywną, drewnianą bramę. Zmierzył przeciwnika wzrokiem i zacisnął paluchy na rękojeści miecza. Przeciwnicy podchodzili żółwim tempem coraz bliżej siebie, każdy krok dzielił ich od zadania ciosu. Mężczyzna miał dość czekania, jak ostatni amator odsłonił się i zaszarżował w stronę przeciwnika z zamiarem podcięcia go, jednak nim to zrobił "Lew" odskoczył gwałtownie w tył i uderzył tego pierwszego tarczą w głowę. Bohater, na chwilę stracił równowagę, gdy nagle z drugiej strony nadleciało ostrze broni przeciwnika. Gladiator został cięty w ramię, krew zaczęła spływać po nim obficie, lecz nie ustępował. Brago przyglądał się z widowni i zgrzytał zębami. Sevan odskoczył w tył, zerknął kątem oka na ranę i przygarbił się szybko aby sparować kolejny cios przeciwnika. Ostrze zostało zatrzymane a miecz odbił się od tarczy mężczyzny. To była idealna okazja dla Sevana. Wyprowadził on cios kłuty w stronę przeciwnika, którym ranił go w udo. Ten jednak jakby nic sobie z tego nie robiąc po prostu cofnął się kilka kroków. "Wytrzymały jak Lew" wymamrotał Sevan i otworzył oczy szeroko. Gdy nagle miecz przeciwnika nadleciał z góry i ranił go w bark, zaraz potem oberwał tarczą po raz kolejny w łeb i to wystarczyło by padł na ziemię.
Brago zdenerwowany warknął wściekle i przeciskając się przez buczący tłum gapiów, dotarł do drzwi i trzasnął nimi z hukiem, wychodząc.
Zaraz potem przebudził się gladiator wyrwany ze snu przez głośne wrzaski Brago.
"Ty idioto! Jak mogłeś tak wszystko zniszczyć?!" Słuchał Sevan i nie próbował się nawet tłumaczyć. "Pomyślmy, pomyślmy..." Spacerował po pokoju zdenerwowany Brago. "Nie zabiję Cię, nie zwróci mi się..." Zastanawiał się Brago. W końcu zdenerwowany trzasnął pięścią w stół.
"Sprzedam Cię ty nędzny nieudaczniku. Tyle życia zmarnowałem... TYLE PIENIĘDZY!" Wykrzyczał. I tak się stało... Następnego dnia skuty ruszył z karawaną w stronę ośnieżonych gór Nordmaru - orkowie, oni byli stałym klientem Brago. Karawana w końcu dotarła na miejsce. Wioska nazywała się Gollmar, panował tam Wódz Nagrell. Z kolei kupiła go jego prawa ręka - Mothag, Wielki Mothag.. Wszystko zaczęło się od początku. "Przynies , podaj, pozamiataj". Czasem nawet pozwalano mu powalczyć na arenie. Mijały tak dni, tygodnie, lata. Nie mógł narzekać, nawet jako niewolnik miał całkiem dobre życie. Na pewno lepsze niż u Brago. Jako, że toczyła się wojna w końcu i Mothag razem ze swymi wojownikami został wysłany na Khorinis w celu zabezpieczenia kopalni rudy. Oczywiście zabrał ze sobą Sevana. Kilka miesięcy później tuż przy Khorinis, piraci napadli orczą galerę i posłali ją na dno. Człowiek obudził się prawie martwy na piaszczystym brzegu w górniczej dolinie. Tam gdzie parę tygodni później orkowie wybudowali ogromną palisadę. Człowiek cudem przeżył te kilka dni w obcej mu dolinie. Aż w końcu schwytali go paladyni, przez których został uznany za bandziora. Teraz znów siedzi w ciasnym, ciemnym lochu...
Według mnie wyszło to po prostu marnie! Ale to oddaje do oceny wam. Czuję także, że napisałem to w nieco dziwny sposób. Początek jest dziwnie rozwinięty a z czasem robi się to po prostu zwykły opis. I zdaję sobie sprawę, że jest tu pewnie mnóstwo błędów.
Bardzo prosiłbym o powytykanie mi ich. Będę starał się je wszystkie poprawić!
07-11-2014, 03:57 PM
Post: #2
RE: [KP] Sevan
Nie rozumiem twojej opinii co do własnej karty. Jak dla mnie jest dobra. Historia nie jest długa, dzięki czemu przyjemniej się ją czyta. Mógłbyś napisać co potrafisz itd. To już zależy od Ciebie. Ogólnie cieszę się, że masz zamiar u nas grać.
07-11-2014, 05:00 PM
Post: #3
RE: [KP] Sevan
Rozwiń wygląd, dodaj umiejętności, ale tylko te szczególne. Nie pisz takich bzdur, że umiesz ugotować zupę, albo szybko pływać. Wymyśl jakieś atrybuty coś co ma dla ciebie dużą wartość ( o ile masz coś takiego ) Historia ciekawa, jeżeli uzupełnisz o to co ci napisałem to dam ci 4/5
Rozumiem też, że masz zamiar zacząć grę w lochu paladynów? Pogadaj o tym z Tyronem, albo Grabo, bo to on będzie go teraz zastępował.

[Obrazek: 0014395045.gif]
07-12-2014, 09:58 AM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-12-2014 11:17 AM przez Jankes.)
Post: #4
RE: [KP] Sevan
Nie jesteś orkiem! Sevanku za twoją potężną wytrwałość daję Ci 10/10!
Niektórzy nie mają aż tak silnej woli! Przypadek z Nexusa:
-Znowu mnie opętali
-To już 3 raz...
-Masz słabą silną wolę

[Obrazek: 2cid3ev.jpg]
07-13-2014, 08:01 PM
Post: #5
RE: [KP] Sevan
Podoba mi sie, nie mam zastrzezen Sevanku.

[Obrazek: e0qulw.gif]
[Obrazek: j9vmhg.jpg]
07-17-2014, 01:23 PM
Post: #6
RE: [KP] Sevan
Sevan piszę, że nie umie pisać KP, a ja tu widzę świetne KP.
Pozdrawiam.
07-18-2014, 12:10 AM
Post: #7
RE: [KP] Sevan
Historia nie porywa. Szczerze powiedziawszy, to lekko przy niej zasypiałem. Zauważyłem też lekki problemy z formułowaniem zdań. Ot przykład
Cytat:Młody mężczyzna, o czarnych długich włosach i brązowych oczach. Ubrany jedynie w proste szmaty, kroczył poprzez piaski Varantu.
Kropka pomiędzy zdaniami jest zupełnie niepotrzebna, znacznie lepiej wyglądałby tam przecinek.
A tu kolejny przykład:
Cytat:Mężczyzna czym prędzej złapał dziecko na ręce i szybkim marszem ruszył dalej, co chwilę odwracając się niespokojnie do tyłu i wracając do dawnej pozycji.
Zacniej wyglądałoby to zdanie w takiej formie: Mężczyzna czym prędzej wziął dziecko na ręce i szybkim krokiem ruszył dalej, co rusz zerkając za siebie.

Przyczepiłbym się również samej postaci jaką jest kupiec Brago. Gdzieś na początku umieściłeś, że jest to człek pojętny, z głową do interesów. Dlaczego następnie piszesz, że ostatnie lata były dla niego nędzne? Nie trzyma się to kupy. Jeśli wydarzyłoby się coś, co zrujnowało kupca, powinieneś o tym napisać.

Nie wiem czemu po pauzie zaczynasz pisać z dużej litery.
Cytat:Jednak ten dzień był pechowy - Przeciwnikiem mężczyzny był...
Cytat:Służył, walczył, trenował - To były jego codzienne zajęcia.
Pauza nie służy za kropkę, by po niej pisać z dużych liter.

Cytat:Wojownik odskoczył w tył, zerknał kątem oka na ranę i przygarbił się szybko aby sparować kolejny cios przeciwnika.
Jak mniemam, chodziło ci o twojego bohatera, tak? Zauważ, że na arenie, zarówno Sevan jak i Lew byli wojownikami.

Cytat:Wyprowadził on cios kłuty w stronę przeciwnika, który ranił go w udo.
Cios go ranił, czy przeciwnik? Jeśli cios, powinno być: ...którym zranił go w udo.

Ponadto można doszukać się błędnych przecinków w innych miejscach, bodajże braku kreseczki nad "s" w którymś tam słowie, oraz kilku innych rzeczy, jak chociażby nagminne używanie wielokropków i braku spacji.


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Kontakt | Erinys Role Play | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja bez grafiki | RSS