[Karta Postaci] Pan Onufry
Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!



 
Ocena wątku:
  • 4 Głosów - 3.75 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[Karta Postaci] Pan Onufry
06-21-2014, 05:13 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-16-2014 03:03 AM przez Pajak.)
Post: #1
Thumbs Down [Karta Postaci] Pan Onufry
Karta Postaci


Imię - Jan
Nazwisko - Onufry.
Wiek - 54 lata.
Specjalizacja - Produkcja towarów odurzających, głównie trunki.
Wiara - W siebie.
Wygląd

[Obrazek: Zagloba_90.jpg]
Wygląd - Pan Jan Onufry jest kawalerem w podeszłym wieku. Od świecącego łysiną czerepu uwagę odwracają tłuste siwe włosy z wijące się za uszami. Natomiast pod Krzaczastymi brwiami skrywają się opuchnięte zaczerwienione jak słońce o zachodzie oczy. A właściwie to jedno oko, bo drugie stracił wiele lat temu. Jednak on sam już zapomniał z jakiego to powodu. Jak każdemu szanującemu się starcowi towarzyszą mu siwe zakręcone na końcach wąsy. Wydawać się może, że to jedyne o co owy starzec dba w swej aparycji. Stare pomarszczone ręce jeśli nie dostrzec w nich kielicha bądź butli z winem opierać się będą na ogromnym od przepicia brzuchu. Sam Strój Pana Onufrego w przeciwieństwie do ciała jest zadbany. Potrafi on bowiem dopasować odpowiednie szaty i pas do swej potężnej sylwetki.

Charakter
Charakter - Pan Onufry jest osobą, której bliżej do pacyfisty, aniżeli do zawadiaki. Nie lubi się męczyć i nosić ciężkich przedmiotów. Wyjątkiem jest jedynie baryłka trunku zdatnego do spożycia, bo jak każdy wie im większa tym lepiej zapowiada się wieczór. Nie ścierpi on także tłoku w szczególności na wojnach, na których niejednokrotnie bywał. Jednak nie okryły go one szczególną chwałą, bo zawsze pierwszy był do jednego szczytnego zadania a mianowicie zabezpieczenia dla tyłów armii i ochrony łuczników, lecz można wierzyć, bądź nie, ale mężniejszy jest od niejednego generała na dworze królewskim. A przynajmniej tak wynika z jego opowiadań. A prawda powiadam jest jedna, a powątpiewać w nią może jedynie głupiec... Zatem powiadam wam czytelnicy, iż Pan Onufry to równy, pewny, godny a przede wszystkim porządny Chłop!

Atrybuty:
Trunek - Coś z czym Pan Onufry prawie się nie rozstaje to rozmaite trunki takie jak wina, piwa, czy najmocniejsze miody, które trzyma w szklanych bądź glinianych dzbanach i butlach.
[Obrazek: ?2548951906]

Szpada - Przy boku dzierży on natomiast "Szpadę", na którą sam woła siwucha. Nie odstraszy ona jednak rabusia i w walca zdać się nie może, co przyszparza Panu Onufremu licznych kpin.
[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcSHoOovYDNOZRD7eV6ECD2...eEIAGVe6V7]


Dziennik - Można by pokusić się o poznanie przeszłości Pana Onufrego, ułatwi to bowiem uprzednie wychylenie kilku łyków dobrego samogonu.
[Obrazek: kodeks_szembeka_600.jpg]

Dziennik:
(Będę akutualizował razem z rozgrywką na serwerze.)

Historia:

Spoiler :
Historia Pana Jana Onufrego zaczęła się dawno temu a dokładnie 54 lata temu, w wiosce do, której wojna z orkami nie dotarła, była tylko naiwną plotką rozpowiadaną przez miejscowych bajarzy. W południowych jeszcze dotąd nienazwanych krainach, gdzie latem ludzie zbierali owocne żniwa z ogrodów winnych a zimą rozmawiali i bawili się do upadłego po sam świt. Narodził się Jan. Chłopak, który za młokosa lubił wsłuchiwać się w straszne opowieści o smokach i szczęśliwe bajki o życiu elfów ze wschodu. Ojciec tak jak i dziadek Jana mieli zwyczaj obnosić się przydomkiem „Onufry”. Co i jemu wypadało. Taka tradycja - powtarzał sobie w myślach. Matka nigdy nie była zakochana w ojcu. Została sprzedana za dwa litry białego trunku. Bo na farmach i tak z kobiety pożytku żadnego nie było. Ludzie żyli długo i nudno, czekać można było tylko na nagły atak orków, bądź jakąś plagę bandytów, czy innych bestii z północy.
Kiedy do wioski Pana Onufrego doszła wieść o upadku bariery, która przez pewien czas otaczała naturalne więzienie, gdzie skazańcy wydobywali rozmaite kruszce i minerały poczuł się zobowiązany do obrony państwa. A właściwie to został wysłany do armii przez swojego ojca, który był wielkim patriotą i znawcą opowieści o triumfach Robhara I. Jan nie był tym faktem zachwycony, ale kilka bitew odbył. Na szczęście przez jego brak doświadczenia nie nadawał się do pierwszych szeregów. Przydzielono go do ochrony tyłów armii i osłaniania łuczników. Gdy legion, w którym stacjonował dostał rozkazy rozgromienia armii orków stacjonujących w dolinie Arh-Damn Pan Onufry tylko szukał okazji do ucieczki. I tak się stało - zdezerterował, a kilka tygodni później usłyszał o klęsce swojego legionu i śmierci niezliczonej liczbie przyjaciół. Nie było jednak co rozpaczać nad nieszczęśnikami. Tak więc po miesiącu owy mężczyzna dotarł do Montery miasta położonego w samym centrum lasów Myrtany. Ulice były puste, a ponure twarze ludzi przemykających od domu do domu mogły upodlić nastrój bardziej niż orkowe bębny nadające rytm maszerującym zastępom. W połowie ulicy między domem starej wdowy po żołnierzu walczącym jeszcze za Robhara II a sklepem kulawego alchemika znajdowała się tawerna. Napis nad drzwiami był zaniedbany wskazywały na to otoczone grzybem ledwo widoczne napisy „Tawerna u Wesołego Gnoma” Widać w tym mieście już nic nie może być szczęśliwe. Tak więc Pan Onufry otworzył drzwi i wszedł do „Wesołego Gnoma” Przy ścianie znajdowały się schody prowadzące na wyższe piętro. Oddzielone jednak mierną bramką zamykaną na klucz. Nawet kulawy starzec przeskoczyłby taką żałosną furtkę – pomyślał. Na ścianach wisiały natomiast rozmaite miecze, łuki, skóry, ale nic nie przykuwało uwagi tak jak orkowy łeb wiszący na końcu pomieszczenia naprzeciwko wejściowych drzwi. Drewniane ściany były już poczerniałe i przeżarte próchnicą. Strach było się oprzeć, by nie wylecieć razem z deskami na ulicę.
Podszedł więc Pan Jan do szynkarza i zamówił kufel piwa, do którego „wpełznął” i pozostał w nim na wiele lat. Nie był jednak sam. Sporo okolicznych pijaków i rozrabiaków odwiedzało „Wesołego Gnoma” jedni, by zapomnieć o okrutnej wojnie, inny by oderwać się od grubej rozgadanej narzekającej żony. Tylko Pan Onufry siedział, bo tak… Był do tego po prostu powołany. Był miejscowym pijakiem. Ale wzbudzał szacunek u wielu ludzi, może dlatego, że często przesiadywał z nim ogromny jak niedźwiedź Grabo Denadoro. Wzbudzający respekt u większości mieszkańców Montery. Nie było to niestety miasto, w którym Pan Onufry czuł się dobrze. Po prostu nie był stąd. Musiał coś z tym zrobić, tak więc opowiadał i rozmawiał z miejscowymi kumplami od kufla o przyszłych przygodach jakie mogą ich czekać. Takie rozważania zajęły im przeszło pół roku, aż w końcu zebrali się i wyruszyli z miasta w poszukiwaniu przygód. Szli długo, wiele dni i nocy, Tygodni i miesięcy, podróż była długa i nużąca. Zakończyła się u granic Vengardu, gdzie stacjonowały oddziały orków oblegające stolicę. Całe miasto płonęło czarny dym kończył się rozchodząc po czerwonym niebie. W okolicy leżały martwe ciała. Jan widział już pobojowisko po bitwie, ale nigdy setek ciał kobiet i dzieci leżących na trawie. Skąpanych w kałużach krwi. Nikt nie podejrzewał, nawet orków o takie okrucieństwo. Wszystkie zwłoki były zbezczeszczone. Wtedy po raz pierwszy w życiu Pan Onufry poczuł lęk, ale zarazem wściekłość. Czyżby odezwał się w nim honor? Niekoniecznie, ale żal i smutek. Żałował bowiem tego, że opuścił swoich towarzyszy w tym decydującym dniu. Wtedy, gdy wyruszyli na wojnę i ginęli w obronie tych co leżą tutaj martwi. Cała kompania stała przez długi czas przyglądając się pobojowisku, gdy zaskoczył ich patrol strażników z Varantu. Pan Onufry wiedział, że jak zostanie przejrzany skrócą go o głowę. Prowadzony przez oddział strażników cały czas miał przed oczami sterty dzieci wieku kilku lat leżące zabite na czerwonej ziemi. Gdy już dotarł do obozu wojsk Króla Robhara III został przydzielony do oddziału rycerzy w stopniu rekruta. Po kilku dniach wysłano ich do Kolonii Karnej w Khorinis, gdzie mieli przedrzeć się przez góry i wesprzeć stacjonujące w pobliskim zamku oddziały paladynów. Jak to Pan Jan miał już w zwyczaju, gdy tylko dotarli do Kolonii zdezerterował i udał się do najbliższej jaskini. Pieczara była ciasna i wilgotna. Dostęp do niej blokowały gęste wijące się krzaki. We wnętrzu było ciepło i przytulnie, było to jedyne miejsce w kolonii, w którym czuł ukojenie. Uczucie, które go przepełniało jest nie do opisania. Nad tym miejscem musiała działać jakaś magiczna aura. Głębiej we wnętrzu znajdowała dziwna błona, nie chciał za nią zaglądać, możliwe, że obawiał się konsekwencji. Jednak pewnego dnia zdecydował się i postanowił ją sforsować. Jedno ukucie miecza wystarczało, by ją przebić na wylot. Zapuszczając się dalej usłyszał paskudny syczenie, nie chcąc dowiedzieć się cóż może się tam skrywać zawrócił się i pozostawał blisko wyjścia. Pewnej nocy zerwało go ze snu głośny tupot. Echo rozlegało się po całej jaskini a skały zaczęły się trząść. Kroki stawały się coraz głośniejsze, aż nagle oczom Pana Jana ukazał się ogromny pełzacz. Potwór sprawiał wrażenie jakby nic nie widział, jego oczy były czerwone i osadzone po bokach głowy. Do orientacji używał węchu i setek czułek znajdujących się na czubku jego nosa. Panu Onufremu nie mógł zrobić nic poza ratowaniem się ucieczką. Pozostawił, więc swój pas, mundur, miecz i wszystkie inne rzeczy, prócz dziennika. Maszerował przez lasy smucąc się na myśl o stracie swojej ukochanej kryjówki. Gdy jego oczom ukazał się świt pomyślał, że to może być początek nowej przygody! I podążył dalej… CDN

[Obrazek: 0014395045.gif]
06-21-2014, 05:23 PM
Post: #2
RE: [Karta Postaci] Pan Zagłoba
Chyba zawsze będzie mi przeszkadzała ta Twoja postać (CN ;_; ). No ale trudno.

[Obrazek: achievement.gif]
06-21-2014, 05:54 PM
Post: #3
RE: [Karta Postaci] Pan Zagłoba
Bardzo szlacheckie xD

[Obrazek: 2cid3ev.jpg]
06-22-2014, 06:30 PM
Post: #4
RE: [Karta Postaci] Pan Zagłoba
Będę twoim Wołodyjowskim 0.o podoba mi sie to ze swoja postacią dajesz niejaką inność i ta postać nie jest ani wiedzminem ani asasynem. Karta fajna, ale Waszmość przyłóż więcej pracy w dziennik.
06-22-2014, 10:37 PM
Post: #5
RE: [Karta Postaci] Pan Zagłoba
Jołacz bez przesady Tongue CN jest po to, by nie biegali ludzie z nickami typu "Rambo" czy "Bezi"
Qiuz Dziennik chyba będę aktualizował razem z rozgrywką, bo na razie nie chce mi się pisać o przeszłości.

[Obrazek: 0014395045.gif]
06-23-2014, 12:19 AM
Post: #6
RE: [Karta Postaci] Pan Zagłoba
Mi tam się bardzo podoba postać Pająka, CN czy też nie. Fajnie, że oderwał się od typowych postaci, które są spotykane na każdym serwerze.
06-23-2014, 04:21 AM
Post: #7
RE: [Karta Postaci] Pan Zagłoba
Szczerze mówiąc, to ja się w twojej wysublimowanej postaci normalnie zakochałem Big Grin Postać o szlacheckiej manierze, ale dość sympatyczna. Daje okejke ;P
06-28-2014, 02:44 PM
Post: #8
RE: [Karta Postaci] Pan Zagłoba
A więc... po dłuuuugich obradach decyzja zapadła. Onufry masz zmienić ten nick.

[Obrazek: achievement.gif]
06-29-2014, 03:08 AM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-29-2014 03:28 AM przez Pajak.)
Post: #9
RE: [Karta Postaci] Pan Zagłoba
W takim razie temat do zamknięcia.

EDIT: Chociaż moim zdaniem ostateczna decyzja jest głupia. No bo pomyślcie... Co lepsze? Postać CN, która jednak jest inna i wszystkim odróżnia się od innych postaci od charakteru po wygląd, przez co urozmaica trochę rozgrywkę, czy kolejny 20-letni Nożowniko-mago-Łucznik z ciężkim dzieciństwem, bo nie poznał rodziców. Do tego najlepszy w swoim fachu tak jak każdy na serwerze? Pamiętajcie, że wszystkie zasady takie jak CN, MG, IC itp. itd. nie są od tego, żeby ich 100% ściśle przestrzegać. Bo to by była katorga, a nie przyjemność z gry.

[Obrazek: 0014395045.gif]
06-29-2014, 03:42 AM
Post: #10
RE: [Karta Postaci] Pan Zagłoba
Temat póki co zamykam, to miejsce do oceniania karty, a nie dyskusji na temat nicku. Sprawą twojego nicku się zajmę, porozmawiam z Youaczem. Ostateczna decyzja wkrótce się pojawi.


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Kontakt | Erinys Role Play | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja bez grafiki | RSS