[KP] Grabo
Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!



 
Ocena wątku:
  • 8 Głosów - 4.25 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[KP] Grabo
06-19-2014, 09:59 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-29-2014 05:03 PM przez Grabo.)
Post: #1
[KP] Grabo
Grabo

[Obrazek: ornament.png]

Imię: Grabo
Nazwisko: Denadoro
Wiek: 43 wiosny
Pochodzenie: Montera
Wzrost: 195cm
Kolor oczu: Zielony
Włosy: Długie, zadbane o brązowym kolorze.
Sylwetka: Smukła

[Obrazek: ornament.png]

Wygląd:
Nie ostały się prawie żadne obrazy z wizerunkiem Grabo. Jednak na jedną z wypraw, zabrał swojego przyjaciela artystę, który świetnie odwzorował jego wygląd.
[Obrazek: lv5hf.jpg]
[Obrazek: jg1vs8.jpg]

[Obrazek: venzel2.png]
Charakter:
Bardzo spokojna i tajemnicza osoba. Nie mówi dużo. Pewny w swoich wyborach i wierny sojusznikom. Przed walką zawsze ocenia przeciwnika, żeby wiedzieć czego może się spodziewać. Arogancki, przez co ma mało przyjaciół, jednak zna swoją wartość. Lubi podejmować ryzyko, nie boi się stawić czoła przeciwieństwom losu. Uwielbia tropić swoje ofiary, którymi nie są tylko zwierzęta.



[Obrazek: venzel2.png]
Umiejętności:
Czytanie i pisanie: Potrafi bardzo dobrze czytać, pisać też, jednak jego charakter pisma jest bardzo niewyraźny.
Walka bronią jednoręczną: Opanował to do perfekcji, wybiera jak najlżejsze miecze.
Retoryka: Potrafi przekonać do swoich racji.
Cichy chód: Przemieszcza się bardzo cicho, wykrycie go jest trudne.
Szybkość: Jest bardzo szybki i zwinny, bardzo mu się to przydaje podczas walki.
Podstawy alchemii: Temebe nauczył go warzenia podstawowych mikstur pomagających w przetrwaniu.



[Obrazek: venzel2.png]
Ekwipunek:
Skórzana torba, w której nosi niezbędne rzeczy, jak trunek, jedzenie na podróż, pare bryłek rudy i trochę złota.
[Obrazek: 2i28zrl.jpg]


Lekka zbroja z łusek, którą przygotował dla niego jego najlepszy przyjaciel Temebe. Nie ogranicza ruchów.
[Obrazek: 2d15mjs.jpg]
(Pokazane na manekinie)


Sztylet schowany przy bucie
[Obrazek: 2rr6n9f.jpg]


Miecz charakteryzujący się tym, że jest bardzo lekki. Wykonany jest z stali berynitowej i jest pokryty magiczną rudą.
[Obrazek: 73cvb8.jpg]

Bestiariusz tworzony od opuszczenia Montery. Cały czas przydatny i edytowany o nowe, niespotkane wcześniej stwory.
[Obrazek: 2ur6m15.jpg]


Zielnik otrzymany w prezencie od Temebe.
[Obrazek: 2s6vsrm.jpg]
[Obrazek: ornament.png]

Historia:
Przed barierą:
[b]Grabo urodził się i wychował w Monterze. Od małego zawsze interesował się walką. W wieku 6 lat zaczął trenować walkę bronią. A konkretnie kijem, który znalazł. W wieku 15 lat zapragnął dołączyć do Vastatoresów Montery. Była to elita wykonująca zadania bezpośrednio od władcy miasta - Beroza. Był to ork w podeszłym wieku, o skórze białej niczym śnieg i majestatycznej brodzie. Budził ogromny respekt wśród poddanych, z powodu używania niezwykle brutalnych sposobów karania niesubordynacji. Grabo prosił o audiencje. Widać Beroz był w dobrym humorze i zgodził się na to. Młodzieniec przedstawił mu swoje pragnienie o dołączeniu do Vastaterosów. Ork parsknął śmiechem, opluwając przy tym twarz młodzieńca. Uważał, że tak młoda osoba nie nadaje się do wykonywania specjalnych zleceń. Jednak dał mu szansę na wykazanie się. Zawołał jednego z swoich wojowników. Był to ork z wieloma bliznami, widać było, że przeżył wiele bitew. Skóra jego wyglądała jak ziemia, która od długiego czasu nie widziała wody. Grabo dostał krótkie polecenie: miał wygrać w pojedynku z owym wojownikiem. Grabo wyjął broń z lekkim strachem, w końcu jego marzenia mogły się spełnić, ale musiał dać z siebie wszystko. Miał wtedy na sobie zbroje ze skóry, która nie dawała mu prawie żadnej ochrony, ale dzięki niej miał swobodę ruchów. Ork natomiast miał na sobie z ciężką zbroje i wielki topór. Ork nie czekał długo i zamachnął się na młodzieńca. Ten jednak szybko uskoczył, ale topór zdążył rozciąć "pancerz" i skórę młodzieńca. Krew spłynęła mu po ramieniu. Grabo starał się w tym samym momencie zadać cios w bok wojownika, jednak klinga tylko odbiła się od jego pancerza, nie zostawiając nawet rysy na zbroi. Grabo nie miał jeszcze tyle siły w rękach żeby móc przebić pancerz, nie licząc tego, że miecz dzierżony przez niego był bardzo słabo wykonany. Ork odwrócił się na pięcie i uderzył z pięści w twarz naszego bohatera. Ten runął na ziemie z wielkim impetem. Zamroczyło go, jednak nie stracił świadomości. Podniósł się z ziemi i od razu musiał uskoczyć przed następnym atakiem. Znalazł się za plecami orka. Kopnął go, a ten stracił równowagę i padł na jedno kolano. Jednak szybko się podniósł i uderzył trzonem topora młodzieńca. Przeciął mu w ten sposób skroń. Krew spłynęła po twarzy Grabo, jednak ten stał, co prawda chwiejąc się, ale stał dzielnie. Miał cel i chciał go spełnić. Nasz bohater zauważył słabsze uzbrojenie na nodze orka. Rzucił się do przodu robiąc przewrót i zaatakował na prawą nogę orka. Udało się młodzieńcowi zranić wojownika, jednak ten jakby tego nie poczuł. Widać było, że jest przyzwyczajony do bólu. Ork znów uderzył pięścią, tym razem w brzuch, a potem podciął nogi Grabo. Gdy ten już leżał na ziemi, ork przystawił topór do twarzy młodzieńca. Spojrzeli sobie w oczy. Grabo wiedział, że przegrał. W głowie miał jednak tylko jedną myśl: czy przeżyje. Nagle usłyszał głos Beroza, która zakończył pojedynek. Kazał jednemu z medyków zabrać Grabo i opatrzyć jego rany. Po tym jak medyk skończył opatrywać młodzieńca, kazał mu zgłosić się do władcy. Grabo przyszedł chwiejnym krokiem i ukłonił się przed Berozem. Ten rzekł do niego, że bardzo mu zaimponował. Podobała mu się jego determinacja, tak samo jak wola walki. Widział też jego zręczność i szybkość, co można wykorzystać w walce. Zaproponował mu dołączenie do jego elity. Grabo ucieszył się niezmiernie. Jednak przed dołączeniem, musiał przejść odpowiednie treningi. Obóz treningowy znajdował się w lesie za miastem. Trenerem był Ronis, potężnie zbudowany mężczyzna. I tak oto rozpoczęły się treningi.


Po paru latach treningu, Grabo nabrał muskulatury. Jednak nie był tak potężnie zbudowany jak jego towarzysze obozowi. On w dużej mierze poświęcił się treningom kondycyjnym. Długie biegi i wiele podobnych ćwiczeń. Otrzymał w końcu swoje pierwsze zlecenie od Beroza. Niedaleko miasta była jaskinia, w której zamieszkał cieniostwór. Zwierze pożerało pobliskich farmerów, więc trzeba było się nim zająć. Nasz bohater wyruszył do jaskini bestii. Było ciemno i wilgotno. Grabo poruszał się powoli, wytężając słuch. Nie mógł pozwolić sobie na atak z zaskoczenia. Podłoże było usiane kośćmi, najprawdopodobniej wszystkich zabitych farmerów. Grabo zbliżył się do ostatniej komory jaskini, w której znajdował się stwór. Miał ogromną głowę na bardzo krótkiej szyi. Oczy świeciły się mu jak lampiony, zapalane nocami w Monterze. Potwór spojrzał na niego, ukazał swoje ogromne, białe kły. Skoczył na Grabo bez ostrzeżenia, z miejsca. Nasz bohater uskoczył w bok i cieniostwór nie trafił na opór, ciął powietrze. Nie minęła chwila, a bestia znów zaatakowała. Grabo znów odskoczył i ciął mieczem w bok stwora. Ten zawył boleśnie. Bestia nie atakowała już gwałtownie. Czekała. Zbliżała się powoli. Grabo okrążał ją. Zatrzymał się i chwycił miecz oburącz. Trzymał go bezpośrednio przed sobą. Bestia widać zdziwiona, skoczyła na Grabo. Ten kucnął i ciął od dołu bestię. Ta padła na ziemię. Wyglądała na martwą. Obrócił cielsko na plecy, chcąc wyrwać róg na dowód zwycięstwa. Odciął owy róg, ale... bestia żyła. Cięła go szponami po szyi, a drugą łapą godząc w brzuch. Grabo wyjął szybko sztylet umiejscowiony w bucie i godził nim w łeb potwora. Bestia definitywnie zdechła. Grabo krwawił obficie, szedł w stronę miasta. Przed bramą miasta zemdlał, wykrwawiając się. Obudził się w dziwnej chatce. Był cały obwiązany bandażami, a ból paraliżował jego ciało, uniemożliwiając gwałtowne ruchy. Obrócił powoli głowę w bok. Zobaczył mężczyznę. Był szczupłym, średniego wzrostu, gładko ogolonym brunetem. Nosił szatę maga wody. Mag patrzył na Grabo i uśmiechnął się. Cieszył się, że w końcu się obudził. Przedstawił się jako Temebe. Z opowieści maga wynikało, że strażnicy sprzed bramy zanieśli rannego do Temebe i poprosili o wyleczenie rannego. Stan Grabo był beznadziejny, krwi cały czas ubywało, a w głębokie rany wdało się zakażenie. Temebe musiał użyć magii, aby wyleczyć rannego. Aplikował mu też wiele eliksirów i obwiązał mnóstwem bandaży, które musiał co jakiś czas wymieniać. Grabo spędził około miesiąc u maga. Zaprzyjaźnili się. Opuszczając jego dom, chciał podarować mu mieszek z złotem, ale mag odmówił przyjęcia pieniędzy. Grabo wpadł więc na pomysł. Oddał mu róg cieniostwora wiedząc o jego magicznych właściwościach. Mag przyjął z uśmiechem podarunek. Uścisnęli się na pożegnanie, jednak Grabo lekko się ugiął, gdyż rany cały czas wdawały się we znaki. Pożegnali się i nasz bohater ruszył do Beroza, po kolejne zlecenie.



Minęło 10 lat, a Grabo był jednym z najlepszych ludzi Beroza. Owy Beroz miał córkę, która nie była orczycą, a śliczną niebieskooką blondynką. Miała na imię Sania. Zakochała się w Grabo, zresztą z wzajemnością. Pewnego dnia Beroz zaprosił na rozmowę naszego bohatera. Opowiedział mu o tym, że odkrył obóz buntowników, na który chce przypuścić atak. Grabo miał wziąć udział w tym ataku. Zgodził się na pomoc w bitwie i poszedł się przygotowywać. Sania przyszła do niego i opowiedziała mu niespodziewaną historię. Okazało się, że jej biologicznym ojcem jest przywódca buntowników. Oddał ją Berozowi, w zamian za uratowanie życia. Takie było życzenie władcy miasta. Wtedy jeszcze ork nie wiedział, że jej ojciec jest buntownikiem. Poprosiła go o pomoc buntownikom. Nie chciała, żeby jej rodzina zginęła. Grabo miał ciężki wybór. Wykonać polecenie, czy pomóc ukochanej. Trzy dni później miał nastąpić atak. Nasz bohater uznał, że pomoże rodzinie Sanii. Buntownicy dowiedzieli się od Grabo o ataku, więc przygotowali się jak tylko mogli. Było cicho... wszyscy tylko czekali. Gdy nagle szturmem zaatakował odział uzbrojonych po zęby orków. Taki widok przeraził broniących się, jednak nie uciekli. Zaczęła się bitwa. Grabo starał się bronić przywódcy. Jego zwinność i lata treningu dawały mu ogromną przewagę nad oddziałami wroga. Z jego ręki padło wielu orków. Bitwa toczyła się na korzyść buntowników. Nagle Grabo poczuł uderzenie w tył głowy. Padł na ziemię. Obudził się na placu w Monterze. Przed sobą miał Beroza. Okazało się, że ktoś ogłuszył go rękojeścią. Władca miasta miał teraz skazać Grabo. Tłum krzyczał, aby go powiesić. Sania prosiła "ojca", żeby go oszczędził. Beroz zdecydował. Powiedział do Grabo, że tyle lat mu wiernie służył i wie o tym, że Sania go kocha. Te wszystkie czynniki spowodowały, że skazał go na...


Grabo ruszył w podróż. Podczas niej spotkał wielu wspaniałych ludzi, którzy nie raz wyciągnęli do niego pomocną dłoń. Znów spotkał Temebe, z którym podróżował parę dni, jednak musieli się rozdzielić. Pewnego dnia Grabo szedł ulicami Geldern, gdy nagle zobaczył, że grupa przysadzistych mężczyzn napada na bezbronną kobietę. Rzucił się na nich i w parę chwil załatwił dwóch. Reszta uciekła. Dzień później Grabo został aresztowany przez tych samych ludzi. Okazało się, że byli to strażnicy miasta. Nasz bohater się nie bronił. Usłyszał wyrok. Miał zostać zrzucony pod barierę. I tak też się stało. Okazało się, że Temebe też został zesłany. Pomagali sobie ze wszystkim i zostali po raz kolejny wiernymi druhami.



Wewnątrz bariery:
[Temebe chwycił stary dziennik Grabo] No zobaczmy co ciekawego można tu przeczytać: "Dzień 1: Kurwa..." - Hah, czego więcej mogłem się spodziewać - "Dzień 2: Rozbiliśmy z Temebe obóz... tereny do polowań są całkiem dobre... chyba niedługo będziemy musieli przenieść się i poszukać ludzi" - Przewrócę o parę stron, może tam będzie coś ciekawego - "Dzień 8: Rozdzieliłem się z Temebe. Ja zatrzymałem się w miejscu nazwanym Stary Obóz. Ludzie dziwnie na mnie patrzą, ale wydaje mi się, że magnat nawet mnie polubił" - Daaaalej - "Dzień 15: Zgodziłem się pomóc magnatowi i wziąć udział w bitwie. Nowy Obóz najechał na Stary. Nie mam pojęcia jak się dostali do środka, ważne że coś się dzieje [...] - Jak zwykle narwany - "[...] "Szkodnicy nie byli przeszkoleni w walce, dziwie się, że wysłano ich na bitwę. Nagle zobaczyłem znajomą twarz. To był Temebe. Miał na sobie zbroję najemnika. W poleceniu miałem zabić każdego. Jednak nie mogłem zabić przyjaciela [...] - Jednak szanuje sobie przyjaciół, dooobrze - "[...] Podbiegłem do niego. Miał obok siebie rannego najemnika. Pomogłem im. Zabrałem ich do swojej chaty i opatrzyłem rannego. Porozmawiałem z Temebe o tym, dlaczego dołączył do Nowego Obozu. Minęła godzina, a odgłosy walki ustały. Cały czas ich ukrywałem. Dałem im ubrania, aby nie rozpoznanego tego, że są najemnikami." - Śmierdziały niemiłosiernie - "Dzień 20: Podszedłem do arcymaga Seppaka, który rozmawiał ze swoim uczniem. Owy nowicjusz chciał odejść z zakonu. Seppak groził mu śmiercią. Nie miałem wyboru, stanąłem między nimi. Broniłem słabszego. Seppak nie dawał za wygraną i wystrzelił promień energii. Chwyciłem nowicjusza i rzuciłem się z nim na ziemie. Podniosłem się i szybkim cięciem zraniłem arcymistrza. Ten złapał się za ramię. Potem został tylko jeden ruch. Głowa Seppaka turlała się po drodze. Uznałem, że to był czas na wyniesienie się z obozu." - Zrobiłbym to samo. Jestem z niego dumny - "Dzień 22: Znalazłem się w Nowym Obozie. Przyjęli mnie tam jak swojego. Głównie za sprawą mojej przyjaźni z Temebe. Ich dowódca Youacz chyba był dość sceptycznie nastawiony do mojej obecności." - Z Youaczem trzeba prosto. Wystawia się flaszkę na stół i można rozmawiać - "Dzień... Pierdole nie numeruje" - Chyba miał zły dzień. Jeszcze pare kartek do przodu... - "Wracałem z polowania. Poszedłem odwiedzić Temebe. Stał się przywódcą obozu, co prawda miał mniej czasu, ale i tak go znajdował." - Co prawda to prawda - "Do obozu przyszli ludzie z bagien. Były jakieś obrady. Okazało się, że rozmawiają o zniszczeniu bariery. Nie sądziłem, że to się uda, więc poszedłem do karczmy." -Smok... przewrócę trochę dalej... o jest - "Dowiedzieliśmy się o istnieniu smoka. Wszystkie obozy spotkały się w Starym Obozie i obradowały na temat wyprawy w celu zabicia smoka. Wyczułem zapach siarki. Krzyknąłem, aby wszyscy się ukryli." - Ma zmysł, uratował nas - "W tym samym czasie obóz objął wielki cień... był to smok... spalił część domów... każdy pomógł w gaszeniu" - Dalej...- "Poszliśmy do miasta orków. Mieliśmy nadzieje, że tam znajdziemy wskazówki. Nie myliliśmy się. Po wyrżnięciu hordy orków, w jaskiniach tamtego miasta znaleźliśmy dziwnego akolitę. Zachowałem spokój i powstrzymałem resztę przed atakiem" - Przecież to była pierwsza osoba, która się na niego rzuciła. Trzeba było dwóch żeby go przytrzymali - "Po dłuższej rozmowie dowiedzieliśmy się o miejscu pobytu smoka. Ruszyliśmy całą grupą. Dotarliśmy na miejsce... Bestia była ogromna. Miałem na sobie pancerz wykuty przez Temebe, zrobił go specjalnie dla mnie. Do teraz go noszę. Muszę się jakoś odwdzięczyć" - Już mam nawet pomysł jak - "Ruszyliśmy na smoka razem, uderzyliśmy w tym samym momencie. Bestia nie wiedziała z kim dokładnie walczyć. Odepchnęła część z nas skrzydłami. Wskoczyłem bestii na plecy i starałem się odciąć mu łeb. Jednak łuski były zbyt twarde i potrzebowałbym do tego czasu. Szybko mnie zrzucił i uderzyłem o ścianę. Podbiegł do mnie Jankes i pomógł mi wstać. Taak... Jankes... jeszcze Lucho i Qiuz... ludzie, o których mógłbym powiedzieć wiele... ale nie powiem, nie chce mi się. Temebe znalazł miejsce, w które można było wbić miecz. Tam nie było łusek. Od razu tam starałem się dostać. Było to na głowie bestii między ślepiami. Wbiegłem po plecach, złapałem się głowy i stanąłem na jej szczycie. Wbiłem mój miecz w owe miejsce. Bestia zaryła i padła na ziemie. Wszyscy świętowali. I wtedy było słychać grzmot... bariera padła... co oznaczało początek nowej przygody.
Quote
06-19-2014, 09:59 PM
Post: #2
RE: [KP] Grabo
Chciałbym podziękować Tyronowi za pomoc w oprawie graficznej <3
Quote
06-19-2014, 10:01 PM
Post: #3
RE: [KP] Grabo
Ciekaw jestem nadal Historyyjkyy, no i nie ma sprawy. <3

[Obrazek: e0qulw.gif]
[Obrazek: j9vmhg.jpg]
Quote
06-19-2014, 10:08 PM
Post: #4
RE: [KP] Grabo
Świetną karta mój mistrzu, od teraz przechodze na Graboizm
Quote
06-19-2014, 10:15 PM
Post: #5
RE: [KP] Grabo
Graboizm, uwierz mi raz bylem Dowodca na WB, ziomki mnie wyznawaly jako Boga, i kurwa sie do mnie modlili, potem admini mieli pretensje :_: Zrobili mi nawet msze.

[Obrazek: e0qulw.gif]
[Obrazek: j9vmhg.jpg]
Quote
06-20-2014, 06:09 PM
Post: #6
RE: [KP] Grabo
Edit: Dodano historię sprzed wysłania pod barierę.
Quote
06-20-2014, 07:34 PM
Post: #7
RE: [KP] Grabo
Lol, te linki do YT.. Dobre, dobre xD

[Obrazek: e0qulw.gif]
[Obrazek: j9vmhg.jpg]
Quote
06-21-2014, 04:56 PM
Post: #8
RE: [KP] Grabo
Edit v2: Dodano historię spod bariery.
Quote
06-22-2014, 11:14 PM
Post: #9
RE: [KP] Grabo
Chujowe bo Grabo robił, ale wstawiłeś Króla lwa, więc masz +5 Tongue

[Obrazek: 0014395045.gif]
Quote
06-23-2014, 12:18 PM
Post: #10
RE: [KP] Grabo
Uraziłeś moje uczucia i talent pisarski p_p
Quote


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Kontakt | Erinys Role Play | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja bez grafiki | RSS