[KP] Dageron Stone (aktualizacja 22-08-14)
Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!



 
Ocena wątku:
  • 2 Głosów - 3 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[KP] Dageron Stone (aktualizacja 22-08-14)
08-20-2014, 02:25 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-22-2014 08:10 PM przez Dageron.)
Post: #1
[KP] Dageron Stone (aktualizacja 22-08-14)
DAGERON STONE


Imię: Dageron
Nazwisko: Stone
Wiek: około 55 lat
Pochodzenie: Myrtana - Montera
Wiara: Innos



Umiejętności:


Walka wręcz - Nie jest za szybki, ale jak jego cios dojdzie celu - brutalny.
Walka bronią białą - Świetnie radzi sobie z ciężkim mieczem dwuręcznym
Walka bronią dystansową - nigdy dobrze nie potrafił korzystać z łuku albo kuszy.
Kowalstwo - Potrafi wykuć dużo różnych mieczy. Posiada wiedzę jak użyć magicznej rudy w kuciu mieczy
Płatnerstwo - Potrafi zrobić dobry pancerz lekki bądź ciężki. Nie potrafi zrobić magicznego pancerza.
Wyjątkowa siła - dzięki latach spędzonych przy kowadle jest znacznie silniejszy niż przeciętny obywatel.
Wyjątkowe Uduchowienie - Dzięki swej silnej wierze potrafi dokonać nie kiedy niemożliwego.



Ekwipunek:

Marcy - tak Dageron nazywa miecz swojego Ojca, który po Nim odziedziczył - ciężki miecz dwuręczny
Czarna skórana torba - duża czarna torba przerzucona przez ramię w której ma różne rzeczy takie jak m.in. księgę kowalską ze schematami.
Kilka pasów - są to dwa pasy przerzucone przez ramiona i jeden u spodni. Przyczepione są do nich m .in. mały sztylet, młot kowalski, różne fiolki, sakiewka.
Czarny płaszcz z kapturem - normalny czarny płaszcz z pochwą na plecach na miecz. W tym płaszczu ostatni raz widział swoją Matkę.





Charakterystyka:

Dageron to miły , chętnie pomagający człowiek o złotym sercu. Nigdy pierwszy nie wyciągnie miecza. Nie lubi przemocy jak i broni używa tylko w ostateczności. Niewątpliwą zaletą mężczyzny jest jego siła dzięki ,której pomaga innym w różnych sprawach. Dzięki swemu długiemu stażu w wojsku zna masę historii, którymi lubi raczyć innych. Lubi gin i nie odmówi jak ktoś zaproponuje wypić , jednak pije z umiarem. Nie lubi być w centrum uwagi.


Wygląd:

Siwo ciemne krótkie włosy. Dobrze zapamiętywany przez innych dzięki swej bliźnie na twarzy. Twardo zbudowany człowiek o błękitnych oczach. Ubrany w proste ubranie kowalskie z fartuchem często jednak zasłaniane ciemny płaszczem. Mało zręczny przy swej budowie, nadrabia dużą siłą i posturą.

[Obrazek: e90b7dece3ca3a3amed.jpg]



HISTORIA




'' PROLOG ''



Dageron urodził się i wychował w Monterze leżącej w Myrtanie. Jego rodzice byli prostymi rolnikami. Dzieciństwo chłopca było miłe dla niego i dorastał w skromnym domostwie. Lata mijały ,a młodzieniec zaczął dorastać i stał się rolnikiem jak jego Ojciec. Pewnego dnia do domostwa zawitała Gwardia królewska. Chodzili po okolicy i werbowali sprawnych chłopów do służby u króla, gdyż zbliżała się wojna z orkami. Ojciec Dagerona mimo woli został zwerbowany. Smutek na twarzy Matki chłopca było widać z daleka. Po upływie kilku lat Dageron stał się mężczyzną. Kilka ostatnich lat skupił się na walce bronią. Matka prosiła swego syna ,żeby odnalazł Ojca i sprawdził czemu nie odpisuje na listy. Po pożegnaniu swej Matki chłopak wyruszył do stolicy by odszukać swego Ojca. Zabrał ze sobą swój podręczny ekwipunek i widząc idących żołnierzy , podłączył się do nich. Gdy wojownik dotarł do stolicy i zaczął wypytywać okazało się ,że jego Ojciec nie żyje... Wielki smutek na twarzy chłopaka był nie do opisania. Królewski zarządca przekazał rzeczy Ojca ,dla Dagerona. Wśród rzeczy było tam kilka drobiazgów jak i kilka listów. Mężczyzna wrócił z karawaną do domu i przekazał wieści matce. Wielki smutek panował przez długi czas w domu. Ojciec zginął w walce z orkami. Dageron poprzysiągł zemstę na orkach i postanawia ruszyć śladami swego Ojca. Żegna swą Matkę i odchodzi , wraz z ekwipunkiem.



Część 1 " Życie w Wojsku ''



Dageron zaciągnąwszy się do wojska dostał ekwipunek rycerski swego Ojca. Ku jego zdziwieniu znalazł miecz, który miał wyryte litery " Mercy ". Zdziwiony wojownik spytał czy wiedzą o co chodzi z tym napisem. Rycerze opowiedzieli mu jak miał plan po wojnie. Wrócić do domu i przygarnąć jedną z małych dziewczynek osieroconych tamtego dnia w stolicy. Chciał nazwać ją Mercy. Jednak nie zdążył... jedynie wyrył ten napis. Na twarzy Dagerona pokazały się łzy. Powiedział " Wiec ten miecz to moja młodsza siostrzyczka ... ". Od tamtego dnia mężczyzna walczył i walczył. Ciężko trenował każdego dnia. Przestał myśleć o niczym innym jak o zemście. Stał się nieczuły. Liczyła się tylko odcięta głowa orka. Za swój upór wojownik został zauważony. Kwatermistrz przekazał skrzynie w której był nowy miecz i mocna zbroja płytowa. Dageron zabrał tylko zbroje i za miecz podziękował. Dzielnie walczył z orkami jak i służył koronie. Pewnego dnia podczas pokazywania na arenie rekrutom jak mają walczyć - w sposób brutalny. Zauważył w oddali nieruchomo stojącą postać w kapturze. W pewnym momencie osoba w kapturze zdjęła go. Oczom Dageron ukazała się zapłakana twarz zapomnianej już przez niego matki. Chciał z nią porozmawiać , jednak Matka zaczęła uciekać. Wojownik goniąc ją zobaczył, ze ucieka za bramę. Przebił się przez las lecz zgubił ją, znalazł jedynie płaszcz. Zrozumiał, że zle czynił. Tamtego dnia oczy Dagerona dawno temu zamknięte przez zemstę zostały znowu otwarte. Po tym zajściu mężczyzna wrócił do domu. Po latach służby wojna z orkami ucichła, a Dageron za zasługi został zwolniony z czynnej służby. Wojownik mógł odpocząć. Jednak brakowało mu zajęcia. W pobliskiej kuźni brakowało czeladników. Korzystając z okazji wojownik stał się czeladnikiem kowala ,który był również płatnerzem. I tak minęło kilka lat...



Część 2 " Od Myrtany do Kolonii ''



Dageron rano obudziły dzwony. Okazało się ,że ogłoszono alarm najwyższego stopnia. Wojownik po raz kolejny założył swój pancerz i wziął Marcy w dłonie i ruszył na zamek. Dowiedział się ,że szykuje się następna wojna z orkami. "Mobilizacja wojsk w każdym mieście i wymarsz do stolicy" pomyślał. W ten dowódca zamku zawołał Dagerona i oznajmił mu ,że jest już trochę za stary na wojaczkę. Oburzony wojownik powstrzymywał się ,żeby czegoś nie zrobił. Dowódca zapewnił ,że to nie jego decyzja tylko króla. Oznajmił mu ,że jego zadanie to przetransportować więźniów do kolonii karnej i tam nadzorować wszystko co się dzieje. Niezadowolony Dageron skinął głową. "Kiedy wyruszam" zapytał. "Natychmiast !" odpowiedział mu dowódca. Wojownik wzruszył ramionami i wyszedł przed zamek. Czekał już na niego konwój. Zatem Dageron wyruszył. Po dotarciu na miejsce nadzorował pod swoim dowódcą tamtejsze działania przez parę lat. Pewnego felernego poranka gdy przybyła nowa dostawa więźniów. Straż stanęła wokół więźniów i zaczęła ich rozkuwać. Kilku strasznie się szarpało. Wojownik postarał się ich uciszyć rękojeścią swojego miecza. Gdy już ich uciszył , odwrócił się i zamierzał iść do sędziego. W tym momencie jeden ze spokojnych skazańców. Rzucił się na Dagerona i pchnął go. Bohater wraz z więźniem wylądowali w wodzie przy placu wymian. Nieszczęśliwie więzień spadł na kamień, ale wojownik wyszedł bez szwanku."Cholera!!" krzyknął wojownik. O powrocie nie było co myśleć. Dowódca wpadł w szał i skarcił kilku strażników za to co się stało. Po krzykach które wymienił z wojownikiem. Dowódca zrzucił skrzynie z rzeczami Dagerona i życzył powodzenia. Mężczyzna wydobył z wody kufer i wrzucił do niego Pancerz po czym zakopał nieopodal drzewa. Założył strój kowalski przerzucił pasami i torbą. Wstając zarzucił czarny płaszcz i założył na plecy Mercy.

Spojrzał w niebo i rzekł " za jakie grzechy, lepiej ,żeby nikt się nie dowidział, że nie jestem skazańcem ", po czym ruszył w stronę kolonii.




Część 3 " Życie w kolonii ''



Kilka dni wędrówki po koloni zakończyło się fiaskiem. Dageron nie spotkał nikogo interesującego. Pewnego dnia podczas spaceru po równinie, zobaczył bramę w skalę i Najemników stojących obok. Przyglądał się chwilę i miał ruszać w dalszą drogę. W pewnym momencie spostrzegł idącą osobę. Mężczyzna w dziwnym stroju podszedł i zaproponował buteleczkę rumu. Dageron nie zastanawiając się długo zgodził się. Nieznajomy zaprowadził do swej kryjówki i po chwili rozmowy przedstawił się. Ów mężczyzna nazywał się Nardo. Po konwersacji ruszyli na spacer niedaleko kryjówki. Zatrzymali się na chwilę w chatce i rozmawiali. Dageron wypytywał o miejsce za bramą w kamieniu. Nardo powiedział " To najlepsze miejsce w tym chol...m miejscu" . Nowy obóz Dageron pomyślał " ciekawe czy nie potrzebują tam kowala". Kilka chwil siedzenia skończyło się tym, że od ciepła ognia Dageron zasną. W pewnym momencie wstaje i dostrzega, że Nardo zniknął...

Ciąg dalszy nastąpi...


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Kontakt | Erinys Role Play | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja bez grafiki | RSS