[Karta Postaci] Lucho
Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!



 
Ocena wątku:
  • 1 Głosów - 5 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[Karta Postaci] Lucho
08-11-2014, 08:50 PM
Post: #1
[Karta Postaci] Lucho
Imię: Lucho
Wiek: 30 lat
Pochodzenie: Montera

Charakter:

Lucho jest człowiekiem opanowanym, wolącym trzymać się na uboczu. Lubi przyswajać wiedzę, poznawać otaczające go środowisko. Unika walk.

Umiejętności:
- Dobrze radzi sobie z łukiem
- Zna się na wydobywaniu złóż
- W podstawowym stopniu potrafi władać mieczem
- Zna podstawy myślistwa

Wygląd:

Lucho jest mężczyzną średniego wzrostu. Ma brązowe oczy, podobnie jak włosy. Nie ma dwóch palców lewej ręki, co jest spowodowane wyładowaniem się agresji strażnika miejskiego z Silden. Na ciele ma kilka blizn.

Historia:

Słońce powoli zanikało za potężnymi górami Nordmaru. Wraz z chłodem zbliżającej się nocy, coraz wyraźniej można było usłyszeć okropne, wilcze wycie. Jednak dwaj poszukiwacze złota nawet nie myśleli o powrocie do Silden. Z mrocznej jaskini niemal przez całą noc dało się słyszeć uderzenia kilofa o skałę, poniekąd zagłuszane przez szum potężnego wodospadu, znajdującego się w oddali. Lucho i Clint znali się już wiele lat. Ich los był poniekąd podobny. Wojna, bezlitosny siewca sierot,sprawiła, że wspólnie od najmłodszych lat radzili sobie w wielkiej Myrtanie. Podejmowali się wielu rozmaitych prac, podczas których wędrowali z miejsca do miejsca. Ostatecznie zostali poszukiwaczami złota, jako że cała Myrtana pochłonięta była wydobywaniem magicznej rudy, poniekąd zapomniano o dużej wartości tej rudy. Lucho i Clint byli tego w pełni świadomi i swoje znaleziska transportowali do gorących piasków Varantu, gdzie sprzedawali złoto bogatym kupcom. Tak też poczęli szukać opuszczonych jaskiń, a napędzała ich chęć zysku.Clint był niezwykle chciwy, ta cecha sprawiała, że był silniejszy. Potrafił niesamowicie zmotywować się dla zysku, nawet pracując od bladego rana do ciemnej nocy. To on dowodził, decydował gdzie się udadzą, handlował, oszukiwał, kradł,a także często wybuchał złością. Lucho zaś był zawsze opanowany, wiedział, że trzymając się Clinta, będzie mieć pewny zarobek. Lubiał polować i całkiem nieźle radził sobie z łukiem.
- Nie znajdziemy tu nic więcej - powiedział Lucho, po czym rzucił kilof na ziemię i oparł się o skałę.
- Uwierz mi, zaraz znajdziemy kolejne złoża, rusz dupę! - odparł Clint, przy czym energiczniej zaczął uderzać w kamień.
- Mamy już sporo, czemu ty zawsze musisz być taki narwany? Zróbmy przerwę, a potem pomyślimy, czy kopiemy dalej.
- Obiecałem temu grubasowi dużo więcej złota, a od dawna nie mogliśmy znaleźć takiej jaskini jak ta. Im wcześniej skończymy, tym szybciej nachlejesz się wódy w Silden.
- Słyszałeś to ?! Kroki, ktoś tu idzie.
- Co do cholery ? Tak chcesz się wymigać od roboty... Skoro jesteś tego taki pewny, to może ja to sprawdzę, ale mam cały czas słyszeć uderzenia kilofa o skałę!
Clint powoli udał się w kierunku wyjścia z jaskini, szybko zniknął w mroku nocy. Lucho nie pomylił się, po kilku minutach wyraźnie słyszał rozmowę, a potem kroki. Ciemna postać powoli wyłaniała się z mroku. Ku zaskoczeniu Lucho nie był to Clint, a strażnik miejski z Silden. Ubrany był w gruby, skórzany pancerz, a u pasa miał krótki miecz.
- No proszę, kogo my tu mamy! Złota się zachciało! Okradasz jaskinie należące do Silden- rzekł swym skrzeczącym, niezwykle denerwującym głosem.
- Nikogo nie okradam, to normalna praca- odrzekł spokojnie Lucho uważnie przyglądając się strażnikowi.
- Pokaż no co tu macie. Przyda mi się dodatkowa premia w postaci złota- powiedział ze śmiechem, po czym zbliżył się do worka ze złotem.
- Zabieraj łapy! - powiedział groźnie Lucho, po czym rzucił się na strażnika z kilofem.
Pod wpływem impulsu poszukiwacz złota zadał potężny cios w tył głowy strażnika. Krew rozbryzgała się po jaskini. Lucho z przerażeniem patrzył teraz na zakrwawione ciało leżące pod jego stopami.
- Rick, jesteś tam ?! Słyszeliśmy krzyki!- powiedział strażnik stojący przed jaskinią.
Lucho stał jak sparaliżowany, kiedy światła pochodni oświetliły wejście do jaskini. Patrol po chwili był już w środku. Lucho został natychmiastowo pojmany. Nim się obejrzał, to był już zamknięty w celi, w koszarach miasta Silden. W jego głowie wciąż panował chaos. Mijały dnie, Lucho pozostało czekać na wyrok. Wciąż nie wiedział co dzieje się z Clintem. Aż wreszcie ten pojawił się w koszarach pewnej nocy.
- Cholera, w co ty się wpakowałeś. Bądź cicho! Uwolnię Cię- powiedział szeptem Clint, po czym zaczął grzebać przy zamku od celi.
- Zaraz będzie tu strażnik! Uciekaj, bo zamkną też ciebie- odparł.
- Nie będzie, dostał pałką w głowę i teraz śpi sobie pod ścianą. Cierpliwości, zaraz mi się uda.
- Nie wiem jak mam ci dziękować, myślałem, że mnie porzuciłeś.
- Nie rozczulaj się tak durniu. Przez ciebie będziemy musieli być teraz znacznie bardziej ostrożniejsi.
Po chwili cela była otwarta. Lucho i Clint uciekli z Silden pod osłoną nocy. Jednak wiedzieli, że nie mogą porzucić mogących być w pobliżu kopalni, dlatego też zrobili dobrze ukryty obóz w lasach nieopodal Silden. Tak też minął tydzień. Przyjaciele byli niezwykle ostrożni w swoich poczynaniach. Jednak nastał ciepły poranek, który całkowicie zmienił ich dotychczasowe życie.
- Lucho, wstawaj. Musisz coś zobaczyć- rzekł spokojnym tonem Clint.
- A co jest tak ważnego, że musisz mnie budzić z samego rana- odparł zaspany Lucho.
- Zaraz się przekonasz, poczekaj tutaj- powiedział z uśmiechem na ustach, po czym wyszedł z obozowiska.
Po chwili Clint wrócił do obozu, a towarzyszył mu chłodny wyraz twarzy. Zanim zaś stało kilku uzbrojonych strażników.
- To on! Bierzcie go!- powiedział zimnym głosem poszukiwacz złota.
Strażnicy momentalnie otoczyli i szybko pojmali Lucho.
- Ty skurwysynu! Zdradzasz mnie po tylu latach współpracy!- krzyknął gniewnie Lucho.
- Była spora nagroda, za odnalezienie cię. Musiałem skorzystać, wybacz- odpowiedział zimnym głosem Clint, a na jego twarzy dostrzec można było złośliwy uśmiech.
- Sprzedałeś mnie! Sprzedałeś ty gnido! Zemszczę się! Któregoś dnia zemszczę się, ty sprzedajna kurwo!- ryknął Lucho.
- Wątpię, trafisz za barierę. Tam nie ma wyjścia, zgnijesz tam. I tak tylko mi przeszkadzałeś. A wy na co czekacie ?! Zabierać go, nie chcę widzieć już jego gęby- odrzekł.
Stało się tak, jak powiedział Clint, nie czekając długo karawana wraz z innymi więźniami wyruszyła do Cape Dun. Stamtąd statkiem do Khorinis. Po kilku dniach w celi w koszarach tego portowego miasta, Lucho wraz z innymi więźniami został zaprowadzony pod oblicze ogromnej bariery. Nie miał pojęcia co go czeka, jednak wiedział, że musi sobie poradzić, a motywacją była zemsta. Tak też znalazł się pod barierą.
08-13-2014, 10:40 AM
Post: #2
RE: [Karta Postaci] Lucho
Bardzo ładnie. Historia nie jest jakimś zedytowanym szablonem czyli jak dla mnie dobrze. Postać też ciekawie się prezentuje. Brakuje mi tu jeszcze grafiki z wyglądem postaci. Ogólnie 8/10!

[Obrazek: 2cid3ev.jpg]


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Kontakt | Erinys Role Play | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja bez grafiki | RSS