[KP] Youacz
Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!



 
Ocena wątku:
  • 2 Głosów - 5 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[KP] Youacz
08-11-2014, 04:35 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-29-2014 02:14 PM przez Youacz.)
Post: #1
[KP] Youacz
Imię: Youacz
Wiek: około 38 lat
Pochodzenie: Khorinis
Wiara: Adanos

Umiejętności:
Pięściarstwo – Jest bardzo dobry w walce na pięści.
Wojownik broni białej - Potrafi zachować postawę bojową i wyprowadzać ciosy ze średnią siłą, ma problem z blokowaniem ciosów.
Mistrz kusznictwa - Potrafi oddać kilka celnych bełtów nawet w ruchomy obiekt.
Doświadczony łowca - Ma umiejętności, które potrzebne są każdemu myśliwemu. Błędy oczywiście się zdarzają.
Zaawansowana kradzież kieszonkowa – Opróżnianie kieszeni nic więcej.
Retoryka - Umie rozmawiać z ludźmi w taki sposób, aby załagodzić spór lub ich czymś zająć.
Płatnerz - Potrafi wykonywać pancerze ze skór.
Piracka Krew – Nie ma to jak butelka rumu.

Wygląd:
Przeciętnego wzrostu szatyn z brodą. Ma zielone oczy. Zwykle nosi lekkie, skórzane pancerze, gdyż jego budowana ciała nie pozwala na noszenie ciężkich pancerzy. Nie ma zbyt dużej siły, ale jest niezwykle zręczny.
[Obrazek: Youacz.jpg]

Charakter:
Youacz bywa wybuchowy i bardzo łatwo go rozdrażnić, mimo to należy do osób inteligentnych. Jego najważniejszymi cechami są zręczność i spryt, które wykorzystuje w walce.
Bardzo często opowiada o tym jaki to świat jest niesprawiedliwy oraz o tym, jak wygląda sprawiedliwość według niego. Usilnie twierdzi, że tylko on może uczynić świat sprawiedliwym. Dla butelki rumu zrobi prawie wszystko.

Historia:
Akt 1: Dzieciństwo
Spoiler :
Youacz był synem jednego z wpływowych obywateli miasta portowego Khorinis. Był ciekawy świata i często towarzyszył ojcu w interesach handlowych, by wyuczyć się fachu.
Gdy miał 7 lat jego ojciec został zamordowany w trakcie snu. Młody człowiek utracił majątek ojca i został zmuszony do zamieszkani w dzielnicy biedy – porcie. Chłopakowi wiodło się ciężko nie miał pracy ani przyjaciół, którzy mogliby go wesprzeć w tej trudnej sytuacji. Jedyną opcją na przeżycie była kradzież.
Z początku Youaczowi często się nie powodziło. Obywatele lub bardziej wpływowi handlarze po nieudanej próbie kradzieży dawali młodzieńcowi po pysku, co źle wpływało na jego usposobienie do społeczeństwa. Z czasem jednak Youacz nauczył się opróżniać kieszenie i zapewnił sobie stałe źródło pieniędzy na żywność i ubrania.
Minęły dwa lata od śmierci ojca Youacza. Ów dziecko przechadzało się akurat po rynsztokach w porcie, gdzie jak co dzień rozglądało się za mieszkami ze złotem.
Nagle znad wody dało się usłyszeć krzyki. Nie myśląc długo Youacz podszedł sprawdzić co się dzieje. Gdy znalazł się w porcie, ni stąd ni zowąd dziecko znalazło się metr nad ziemią w rękach najgorszej pirackiej szui – Hectora de Avelazkesa. Ów pirat był kapitanem Czarnej Królowej, potężnego okrętu z 50 działami pokładowymi (24 z lewej, 24 z prawej i 2 z przodu). Prymitywny pirat znany był z okrutnych mordów oraz swego typowego pytania, które zadał Youaczowi...
- Ah.... Biedactwo... Boisz się śmierci, mały?
Youacz przełknął ślinę, po czym rzekł.
- Bardzo panie piracie.
Hector parsknął śmiechem, po czym rzekł.
- Mam, więc dla Ciebie propozycje dzieciaku... 35 lat służby na moim okręcie w zamian z ocalone życie... Co Ty na to?
- Emmm.... Eee... Tak, kapitanie.
De Avelazkes uśmiechnął się, po czym nakazał dwóm stojącym obok piratom zatachać go na statek.
Po kilku godzinach Czarna Królowa odbiła od portu, a Youacz został zmuszony do cerowania starych, brudnych koszul. Praca była bardzo trudno, zwłaszcza, że dziecko nie miało nigdy kontaktu z igłą i nicią. Za zbyt powolną pracę lub zbyt słabe szwy było karane przez piratów batem albo uderzeniem po buzi, co z czasem zahartowało je od bólu. Youacz nic nie pamięta z tamtych lat, a kapitan Hector stał się dla niego drugim ojcem.

Akt 2: Na pokładzie Czarnej Królowej
Spoiler :
Po jakimś czasie Youacz został zwolniony z posady szwacza, ponieważ jego praca była zbyt efektywna i piraci nie mieli na kim się wyżywać. Wtem 10-latek został oficjalnie majtkiem, którego głównym i jedynym zdaniem było czyszczenie zaplutej, oblanej rumem i czasem splamionej odchodami podłogi.
Pewnego dnia do Youacza podszedł pierwszy oficer kapitana Hectora – Futurn z rodu de Mar. Pirat z dziada, pradziada. Doskonały żeglarz i nawigator.
- Jak Ci idzie mały? Jak widzę podoba Ci się robota.
Futurn splunął na bok z flegmą.
- Oczywiście.
Powiedział przez zęby młodzieniec, próbując zetrzeć świeżą plamę.
- Oby tak dalej chłopcze. Może kiedyś zajmiesz się czymś ciekawszym.
W ten sposób mijały dziecku dni, a nocami słuchało wspaniałych szant oraz legend, opowiadających o wiernych sobie żeglarzach lub przeklętych okrętach i popijając niewielkie ilości najgorszego grogu. Czasami uczył się gry w kości, niezwykle popularnej wśród piratów.
Po dwóch latach pucowania okrętu chłopaczek został przyjęty w grono piratów. Poznawał sztukę węzłów, operowania, nawigacji oraz obsługi broni białej i dystansowej. Youacz szczególnie upodobał sobie kuszę oraz broń jednoręczną, choć nie obce było mu pokładowe działo. Nie raz Youacz okazał się świetnym szermierzem w obronie pirackich łupów, bądź doskonałym strzelcem przy ich zdobywaniu.

Akt 3: Cztery ściany i krata.
Spoiler :
Minęło 13 lat służby na okręcie. Podczas nieudanego ataku na wieś – Ardeę, Youacz został pojmamy w boju i siłą zaciągnięty do lochu w pobliskim zamku Vengardzie. Wsadzony do lochu, głodzony, poniżany i bity, tylko po to, by Ci barbarzyńcy mogli się dowiedzieć, gdzie kotwiczy Królowa.
Mijały tygodnie, a Youacz nie powiedział ani słowa. Nie udało się z niego nic wydusić, ani katowi, ani straży. Więzień podczas jednego z przesłuchań gwizdnął z biurka kółko kluczy i jeszcze tej samej nocy uciekł pierwszym lepszym, niezakratowanym oknem.
Na wstępie pokierował się do Ardei, gdzie pobił jakiegoś wieśniaka i zabrał jego ubrania. Potem dołączył do cechu myśliwych, którzy stacjonowali w tej wsi. Było to niezwykle dziwne, że nikt jeszcze nie rozpoznał dawnego pirata.
Przez następne lata Youacz zbierał pieniądze z nadzieją na ucieczkę z kontynentu pierwszym lepszym statkiem. Szczęśliwie sytuacja taka miała miejsce w Białej Zatoce na wschodzie Nordmaru. Mężczyzna bez namysłu rzucił mieszkiem w człowieka pilnującego statku i wmaszerował na okręt, który płynął do portu w rodzinnym mieście Youacz.

Akt 4: Kotwica w dół.
Spoiler :
Po kilku tygodniach podróży statek zakotwiczył w Khorinis. Youacz zszedł ze statku, a następnie zaczął rozglądać się za jakąś robotą. Po 3 dniach Youacz ponownie zasilił cech myśliwski. Jednak nie była to dla niego satysfakcjonująca robota. Chciał wrócić do starych lat na morzu u boku kapitana Hectora. Niestety taka sytuacja nie była możliwa.
Pewnego dnia Youacz usłyszał plotki o obozie bandytów usytuowanym gdzieś na południowym wschodzie tego fragmentu wyspy. Pirat postanowił do nich dołączyć.
Gdy znalazł się na miejscu zastał strażnika, który jak się okazało także był kiedyś piratem i znał Youacz, dzięki niemu Youacz szybko zdobył uznanie w bandzie.

Akt 5: W imię wyższych wartości.
Spoiler :
Minęło kilka miesięcy od kiedy Youacz dołączył do bandytów. Przez te wszystkie dni rabował, palił wioski i kradł jak najgorsza szuja... cóż przyzwyczajenia ze statku zostały. Jedyne co Youaczowi brakowało to dobra butelka rumu. Dlatego pewnego dnia, gdy był w Khorinis (o dziwo Youacz nie był znany ze swoich rozbojów) sam obrabował statek marynarzy z Wysp Południowych. Zagarnął wtedy 8 mieszków rudy i przepis na rum. Takiej okazji nie mógł ominąć.
Gdy wracał do obozu okazało się, że straż miejska odnalazł kryjówkę bandy, a Youacz jest jedynym, który przeżył. Wściekły rozbójnik zabrał co się da z walących się wież i ruszył przed siebie.

Akt 6: Zwykły pech... Nic więcej.
Spoiler :
Youacz wraz ze swoim mały dobytkiem udał się do Górniczej Doliny. Nie widząc sensu sprzymierzania się z kimkolwiek, postanowił samotnie polować w lasach.
Po kilku dniach nad niebem pojawiła się magiczna bariera, która odcięła go od reszty świata. Nie przejął się specjalnie tą sytuacją i dalej spełniał siebie w cechu myśliwskim.
Po kilku miesiącach nadszedł okres godowy cieniostworów. Na dwa takie stwory natknął się akurat Youacz. Dawny pirat i bandyta był zbyt pewny siebie i ledwo wyszedł cało z walki z bestiami.
Nie zabił ani jednaj, a sam odniósł ciężkie rany.

Akt 7: Za sprawiedliwość.
Spoiler :
Raniony łowca musiał udać się do jedynego istniejącego w Kolonii obozu nazywanego potocznie "Starym". Po przybyciu wykrawającej się postaci żaden ze strażników nie zamierzał nawet spuścić na niego oka.
Idąc środkiem obozu chwiejnymi krokami, w pewnym momencie padł na kolana i splunął sporą ilością różowo-czerwonej mazi.
Po chwili zbliżyli się do niego 3 kopacze, którzy bez chwili namysłu zanieśli go do jednej z chat, opatrzyli rany, dali napić się samogonu i zjeść ciepły gulasz. Gdyby nie oni Youacz najprawdopodobniej zginąłby wtedy na środku obozu.
Po kilku dniach, a może tygodniach dawny rozbójnik odzyskał jako taką sprawność fizyczną jak i psychiczną. Kopacze w zamian za uratowanie życia poprosili o pomoc w zorganizowaniu buntu przeciwko panującemu w obozie baronowi. Youacz nie widząc innej opcji zajął się planowaniem ów wydarzenia. Kopacze potrzebowali lepszej broni oraz uzbrojenia. Tą pierwszą sprawą zajął się kowal, którego kuźnia znajdowała się w dolnej części obozu. Pancerze zaś Youacz obiecał wykonać osobiście, gdy odzyska sprawność w rękach. Kopacze mieli my tylko dostarczyć futra na zbroje.
Po miesiącu uzbrojeni kopacze wzniecili bunt, który zakończył się jednak niechybną porażką, gdyż jeden z kopaczy wolał działać we własnym imieniu i wydać buntowników, za co zostali skazani na banicje.
Lud prowadzony przez Youacz udał się tedy na daleki zachód, gdzie stworzyli obóz nazwany przydomkiem "Nowy". Ludzie zamieszkujący ten obóz wiedli błogie życie i mieli na wszystko wyjebane. Zdarzały się oczywiście mordy, kradzieże i rubieże, ale wszystko sprowadzało się do wspólnego kufla piwa w karczmie wieczorem.
Między Nowym, a Starym Obozem wybuchały liczne konflikty, ale wszystkie w końcu odeszły w niepamięć.

Akt 8: Polowanie czas zacząć.
Spoiler :
Pewnego dnia nad Kolonią zatoczył się wielki cień, a Stary Obóz został owinięty w chmurę ognia. Ci, którzy widzieli ten atak zakomunikowali wszystkim dowódcom obozu o pojawieniu się smoka w Kolonii. Szczególnie zainteresował się tym płatnerz Temebe, ponieważ miał plan na nowy pancerz, do którego produkcji potrzebne są smocze łuski. Polowanie się zaczęło, poszukiwania trwały długo, a wszelkie ścieżki prowadziły na ziemie orków, gdzie Youacz udał się samotnie. Łowca spotkał tam mrocznego akolitę, który wyjawił mu miejsce w zagadkowy sposób, gdzie znajduje się leża smoka. Bandyta udał się tam bez wahania i jak się okazało była to stara zatopiona wieża. Youacz udał się tedy na zwiad. Jego oczom ukazał się wielki gad otoczony zewsząd szkieletami.
Po kilku godzinach do wieży zawitała armia prowadzona przez Grabo, oni także musieli rozwiązać zagadkę akolity. Tak czy inaczej wszyscy zeszli do podziemi wieży i rzucili się na gada, który po ostatecznym ciosie Grabo wyzionął ducha, a w raz z nim szlak trafił barierę.
Gdy wojownicy wygrzebali się z walącej się wieży ujrzeli czyste niebo. Wszyscy bez namysłu poczęli biec na przełęcz, która okazał się zawalona.

Akt 9: Piracka Dusz.
Spoiler :
Gwardia udała się wtedy na nadmorską przystań, na której stała stara, zacumowana, piracka łódź. Przy pomocy magów i mięśni wojów szkuner wylądował na wodzie. Youacz ozwał się kapitanem statku i przy pomocy swej busoli obrał kurs na kontynent.
Po kilku dniach drogi morze zrobiło się wyjątkowe niespokojne, a wiatry nie sprzyjały żegludze, co sprawiło, że statek rozbił się na skałach nieznanej Youaczowi wyspy. Tak oto dawni skazańcy znaleźli się na wyspie Khornus.

Ekwipunek:
Wyzysk - Średniej długości miecz półtora ręczny z magicznej rudy. Najlepszy negocjator Youacza.
[Obrazek: fb9aa9c2c4f4e139m.png]
Skórzana torba – Najzwyklejsza torba.
Przepis na rum – Spirytus i kilka innych składników.
Butelka rumu – Najlepsza dla pirata.
Busola – Najważniejsza pamiątka z czasów piractwa.
Mapa morska – Rozciąga się od wybrzerzy kontynentu aż po kraniec morza wschodniego.

Opis nastawień:
100%-95% - Braterstwo
94%-85% - Mocna przyjaźń
84%-70% - Przyjaźń
69%-56% - Zaufanie
45%-55% - Neutralność
44%-30% - Brak zaufania
29%-16% - Wrogość
15%-0% - Nienawiść

((Jeżeli ktoś chce inną miniaturkę lub o kimś zapomniałem to pisać PW))
Nastawienie do ludzi:
Spoiler :
Nikogo tu nie znam.

[Obrazek: achievement.gif]
Quote


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Kontakt | Erinys Role Play | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja bez grafiki | RSS